„Jest taki dzień .. bardzo ciepły, choć grudniowy”. Zdarza się tylko jeden raz do roku, niesie z sobą nadzieję na lepsze, wyznacza czas do zapomnienia o troskach co minęły, to dzień przebaczenia i pokory, pozwala wierzyć w poprawę jutra i utwierdza naszą wiarę w ludzi. To wieczór wigilijny obchodzony przede wszystkim w gronie rodzinnym, ale jest w nim też miejsce dla samotnego, strudzonego, nieznanego wędrowca. Powędrujmy więc … tak daleko, a jednak tak blisko …
Sobotni wieczór bez białego puchu, trochę zniekształca obraz zimy ze starych pocztówek. Okna dworku nad Wkrą są jednak jasno rozświetlone, a wewnątrz gwar i świąteczna krzątanina. W pięknym zabytkowym salonie króluje sięgająca sufitu przepięknie ustrojona choinka. Świerkowa dama mieni się i błyszczy, i pachnie (przecież to ona jest teraz najważniejsza !!). Bim – bom, bim – bom … to zegar stary obwieszcza godzinę 18:00 … czas zacząć uroczystą Wieczerzę !!! Podzielmy się opłatkiem, przekażmy sobie świąteczne życzenia wszelkiej pomyślności, przekażmy sobie znak pokoju, a w skrytości ducha niech załka nasze serce i uśmiechnie się do nieśmiałych marzeń o lepszych dniach, które na pewno nadejdą.
Zasiadamy przy pięknie zastawionym stole, na pierwszy rzut pojawiają się przekąski: a to śledź w sosie śmietanowym, a to w oleju i z cebulką, a to na słodko. Pyszni się sałatka jarzynowa, skromnie prezentuje się ryba po grecku, a między nimi w porcelanowych pucharkach grzecznie prezentują się marynaty. Smacznego …
… chwila oddechu …
Na stole pojawia się pyszna zupa grzybowa z domowym makaronem i znowu chwila oddechu, a potem zmiana zastawy. Uroczyście podano kulebiaka z czerwonym barszczem … pycha. Ziemniaki już się dogotowują, bo przecież nadchodzi czas na ryby. I wreszcie są !! ale jakie !! i jak apetycznie podane. Oto przed gośćmi: szczupak w śmietanie, pstrąg smażony z cytryną i karp królewski z porem i pieczarkami. Smakują wyśmienicie.
… chwila oddechu i czas na pyszne słodkości i bakalie, bo – po prostu – bakalie muszą być !! Od początku do końca towarzyszy nam aromatyczny, pachnący i przepyszny kompot z owocowego suszu.
Nadchodzi czas prezentów, które w wielkiej liczbie przez cały czas grzecznie spoczywają sobie pod choinką. Tego roku rolę Mikołaja przejął bardzo wesoły, ale i bardzo tajemniczy Elf. Ależ było radości, każdy z obecnych doświadczył wspaniałomyślności dobrego Elfa. Dziękujemy.
… a teraz ?? …
Wszystkim wszystkiego dobrego na Nowy 2012 Rok. Niech się Wam dzieje. :-)))
/-/ R. Kwiatkowska – Biblioteka Publiczna w Żurominie