Warszawa ma swój urok, Warszawa przyciąga, Warszawa wiele proponuje … tym razem my z peryferii Mazowsza skorzystaliśmy z oferty teatralnej. 2 grudnia całkiem liczna grupa ochotników udała się do Teatru Żydowskiego na widowisko muzyczne „Kamienica na Nalewkach”. Zanim jednak rozpoczął się spektakl odwiedziliśmy Powązki i Krakowskie Przedmieście.
Chwile zadumy na Powązkach Wojskowych czy też Starych Powązkach, to spotkanie ze skarbnicą rzeźby i małej architektury oraz z nazwiskami zacnych i zasłużonych dla Polski Polek i Polaków. Różnorodność form nagrobków wzbudza podziw, zachwyt, a czasem … zakłopotanie. Prawdziwy artyzm miesza się z kiczem, ale jest to na pewno wierny obraz i świadectwo lat minionych.
Tego roku jesień i zima są jakby niezdecydowane, brak białego puchu jednych cieszy, innych martwi, aczkolwiek kalendarz jest nieubłagany – święta Bożego Narodzenia nadchodzą. W naszej tradycji ich klimat budują przede wszystkim uliczne iluminacje, choinki i piękne prezenty. Aby poczuć atmosferę tych świąt, pospacerowaliśmy trochę po Krakowskim Przedmieściu.
I wreszcie dwu i półgodzinne przedstawienie według scenariusza Ryszarda Marka Grońskiego, Szymona Szurmieja i Gołdy Tencer w reżyserii Sz. Szurmieja i G. Tencer. „Barwna, głośna, zabawna, czasem melancholijna, a czasem sprośna”, pełna dowcipów, żartów, powiedzonek opowieść o przedwojennej warszawskiej ulicy Nalewki, gdzie wszyscy razem tworzyli jej wyjątkową atmosferę, bawiła wypełniony po brzegi teatr. Nas też !
/-/ R. Kwiatkowska – Biblioteka Publiczna w Żurominie