Projekty
Wolontariat

Statystyki odwiedzin







![]() | Dziś | 762 |
![]() | Wczoraj | 1395 |
![]() | Obecny tydzień | 2157 |
![]() | Poprzedni tydzień | 8417 |
![]() | Obecny miesiąc | 8288 |
![]() | Wszystkie | 2289317 |
We have: 7 guests, 6 bots online
Twoje IP: 38.107.179.232
,
Dziś jest: Lut 07, 2012
Twoje IP: 38.107.179.232
,
Dziś jest: Lut 07, 2012
Jesteśmy na Facebook'u!!!!
| 200 lat dworku w Poniatowie |
|
|
|
| Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto | |||||
| Wpisany przez Adam Ejnik | |||||
| niedziela, 04 października 2009 12:10 | |||||
Tadeusz Orłowski badacz historii Poniatowa zechciał przedstawić wyniki swoich historycznych poszukiwań dotyczące poniatowskiego dworku. Na podstawie dokładnych opisów naszkicował on wygląd dworku od początku jego istnienia do 1945 roku oraz z własnego doświadczenia odtworzył wygląd dworku w latach powojennych. Z pietyzmem odrysował rozkład pomieszczeń oraz wygląd zewnętrzny budynku. Sam przyznaje, że dokładna data pobudowania dworku nie jest znana. Z pewnością jest to początek XIX wieku. Już w 1835 roku akta podają, że dworek był częściowo zrujnowany. Potem był remontowany. W odtworzeniu wyglądu dworku pomogła też Tadeuszowi Orłowskiemu fotografia, którą podarował mu Andrzej Gałczyński, jedyny żyjący spadkobierca dóbr poniatowskich. Na podstawie tego zdjęcia odwzorował wygląd facjat (kukułek), które miały dosyć nietypowe kształty. Dworek na przestrzeni 200 lat Dworek w ciągu dwustu lat swego istnienia kilkakrotnie zmieniał swoich właścicieli. Podobnie jak właścicieli zmieniały poniatowskie dobra. W latach międzywojennych dobra po Janie Kossakowskim przejęła jego żona Anna i córki. Kobiety dzierżawiły majątek Janowi Skarzyńskiemu. Wówczas ziemie, park majątek zaczął podupadać, gdyż Skarzyński nie wywiązywał się z warunków dzierżawy. Przez kilka lat Kossakowskie chciały zerwać umowę dzierżawy, dlatego procesowały się ze Skarzyńskim. Ostatecznie umowa została zerwana. Ostatnią przedwojenną właścicielką dóbr była jedna z córek Kossakowskich wraz ze swoim mężem Gałczyńskim. Wówczas, jak relacjonuje pan Orłowski, dworek z powrotem rozkwitał. W 1939 rok w poniatowskim dworku osiedliła się Niemka. – Ludzie mówili, że była dobrą gospodynią – relacjonuje historyk. Niemka wydzieliła część dworku właścicielkom. Po 1945 roku dworek przejęło państwo. Mieściła się w nim szkoła, później Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego. Czy dworek umrze? Dziś właścicielem dworku jest Gmina. Budynek jest w ruinie i jego renowacja kosztowałaby grube miliony. Na taki wydatek budżetu gminy z pewnością nie stać. Jednak kto wie, czy to nie ostatni moment, żeby poniatowski dwór ratować. Unia Europejska jeszcze do 2013 roku pomaga finansować podobne inwestycje. Z pomocy tej skutecznie skorzystała Gmina Rościszewo, która adoptowała podobny dwór. Dziś mieści się w nim Urząd Gminy, Z którego dumny jest wójt Rościszewa. Podobna inwestycja właśnie jest realizowana w Bieżuniu, gdzie Urzędowi Miasta przywraca się wygląd sprzed II wojny światowej, gdy budynek był własnością „bieżuńskiego Wokulskiego” Ludwika Węglewskiego. Mieszkańcy powiatu są pod wrażeniem prac wykonywanych w Bieżuniu i nowego wyglądu urzędu. Poniatowski dworek wydaje się idealnym miejscem do podobnej inwestycji. W tej miejscowości o tradycjach sięgających czasów średniowiecza mogłoby powstać Centrum Folkloru czy Tradycji – wartości niezwykle pielęgnowanych we współczesnej Europie. Długo z panem Tadeuszem snuliśmy marzenia o powrocie do lat świetności zrujnowanego budynku. Niestety na żuromińskiej ziemi umierają najpiękniejsze jej miejsca – dworki w Kliczewie, Chamsku, Poniatowie. Wpis w ramach akcji Komitetu Odnowy Okolicznych Dworków
|























