Projekty
Wolontariat

Statystyki odwiedzin







![]() | Dziś | 397 |
![]() | Wczoraj | 1095 |
![]() | Obecny tydzień | 7256 |
![]() | Poprzedni tydzień | 9244 |
![]() | Obecny miesiąc | 4970 |
![]() | Wszystkie | 2285999 |
Twoje IP: 38.107.179.232
,
Dziś jest: Lut 05, 2012
Jesteśmy na Facebook'u!!!!
| Ochronka |
|
|
|
| Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto | |||||
| Wpisany przez Adam Ejnik | |||||
| piątek, 14 sierpnia 2009 16:24 | |||||
W tle widać budynki gospodarcze. Samo przedszkole było drewniane. Przed wojną oprócz przedszkola mieścił się tu dom dziecka. Potocznie zwano go „ochronką” i z przyzwyczajenia mówiono tak później na przedszkole. Siostry opiekowały się tu dziećmi, które nie miały rodzin. Samo przedszkole funkcjonowało dosyć długo, bo do lat siedemdziesiątych. Pan Niedziałkowski wspomina, że takich zabawek jak tam nie było w żadnym domu. Na podwórku niczym rytuał odbywało się przygotowywanie posiłków. Opiekunki kupowały gęsi, kury, kaczki na targu a na podwórzu, ku uciesze dzieci, przygotowywały z nich posiłki. Takich posiłków – trzydaniowych nie jadło się w domach mówi pan Niedziałkowski.
Andrzej Rutowski: Otóż przed wojną w tym domku (gdzie ja się urodziłem), który był domem zakonnic bezhabitowych, był Dom Dziecka dla sierot i półsierot (co było powiedziane w jego statucie). W czasie wojny dzieci zostały wywiezione do innych domów dziecka, a tam dalej mieszkały siostry. Po wojnie siostry w porozumieniu z księdzem Staniaszko utworzyły przedszkole. W 48 roku władze państwowe (tego nie znajdziesz w rocznikach gazet) przejęły przedszkole a siostry zostały zwolnione. Jedynie siostra Lange zdecydowała się opuścić zakon i dzięki temu pozostała kierowniczką przedszkola.
|






















