Projekty
Wolontariat

Statystyki odwiedzin







![]() | Dziś | 753 |
![]() | Wczoraj | 1395 |
![]() | Obecny tydzień | 2148 |
![]() | Poprzedni tydzień | 8417 |
![]() | Obecny miesiąc | 8279 |
![]() | Wszystkie | 2289308 |
Twoje IP: 38.107.179.232
,
Dziś jest: Lut 07, 2012
Jesteśmy na Facebook'u!!!!
| Shalom Alehem |
|
|
|
| Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto | |||||
| Wpisany przez Adam Ejnik | |||||
| poniedziałek, 20 kwietnia 2009 17:10 | |||||
Kilka lat temu Burmistrza naszego miasta odwiedziła grupa amerykańskich żydów. Jeden z nich pokazał Burmistrzowi zmiętą kartkę z planem miasta.- To jest Żuromin - powiedział - plan ten narysował mi ojciec. Mój ojciec tu mieszkał.
Żydzi pojawili się w Polsce już w XI-XII wieku. Zajmowali się przede wszystkim handlem i obrotem pieniężnym. Szlachta polska uważała, że są to zajęcia jej nie godne. Żydzi szybko osiągnęli spore wpływy i stali się zamożni. Później wyznawcy judaizmu osiedlali się wna terenie całej Rzeczpospolitej, a szczególnie upodobali sobie małe miasteczka, właśnie takie jak Żuromin. Przed II wojną światową Żydzi stanowili połowę mieszkańców naszego miasta. Wrośli w nasze otoczenie i wydawało się, że będą w nim na trwałe.
GDZIE?
Ludność żydowska skupiała się w centrum naszego miasta. Najwięcej żydowskich domów znajdowało się przy dzisiejszym placu Piłsudskiego.
-Domy mieli zazwyczaj parterowe, wewnątrz jakieś aleje. W podwórkach oficyny – wspomina pan Zweigert.
Do Żydów należał też największy dom w mieście, większość żurominian pamięta jeszcze zburzone kilka lat temu przedszkole przy placu Wolności. Z balkonu tego budynku rozpościerał się widok na okoliczne wioski. Posesję tę zamieszkiwała żydowska rodzina pp. Gedaka i Szloma Frajdenbergowie. Gdzieś w okolicach tego domu znajdowały się też żydowskie łaźnie.
CO?Dzwoni Żyd do swojego przyjaciela:
Nawet pierwszy żuromiński autobus należał do Żyda. Człowiek ten nosił dźwięczne nazwisko Hamburger. JAK?Wyróżniali się spośród Polaków przede wszystkim religią (judaizm). Piątkowym zachodem słońca zaczynało się ich święto zwane szabatem. Wtedy to gromadnie zbierano się w bóżnicach (żydowskie kościoły), gdzie godzinami odprawiano obrzędy.
ZDROWIE I HIGIENA
RELACJE
Ludność pochodzenia żydowskiego mieszkała w Żurominie od wieków. Wniosła do naszej miejscowości swoją kulturę, zupełnie odmienną od katolickiej. Na ogół mówiono, że to dobrzy ludzie, że Polacy lubili Żydów. A sąsiedzka pomoc była faktem. Ludność żydowska korzystała z tych samych instytucji publicznych. Dzieci żydowskie chodziły z katolikami do szkoły. Dorośli załatwiali sprawy w tym samym urzędzie.
Różnice pojawiały się dopiero w obyczajach religijnych. Żydzi mieli własne domy modlitwy, posiadali inny kalendarz świąt, chowali zmarłych na własnym cmentarzu. Religia nie miała większego wpływu na dzień powszedni. - Polacy i Żydzi lubili się. Żydzi mieli handel. Polacy od nich kupowali odzież, niektóre produkty spożywcze. Żydzi zaś od Polaków kupowali mleko, kury, jajka…– opowiada p. Zweigert. Miały miejsce również różnego rodzaju konflikty. -Oj psotowały się nieraz dzieci Żydom - wspomina pan Zweigert—A to w okna pukali, a to coś podkradali ze sklepów. Jak to dzieci. - Pamiętam, że raz pobiłem się z kolegą z ławki - mówi pan Manelski - Miał na imię Abram. Poszło nam o to, że nie chciał pożyczyć mi atramentu. Także się przyjaźniono. Pani Machulska dobrze wspomina relacje z osobami żydowskiego pochodzenia. - Mieszkała u nas taka żydówka z mężem i dwoma chłopakami. Nazywała się Zawierucha. Dobrzy byli to ludzie, chodziłam do niech się bawić z jej synami.
PAMIĘTAJMY!
Bóżnice zostały przez Niemców spalone, prawie wszyscy Żydzi zostali wysiedleni lub zabici. Jedyną pozostałością po Żydach jest cmentarz żydowski (ulica Żeromskiego – za Unitrą), który jest w ruinie. Pamiętajmy o tym, że nie byliśmy tutaj sami, że mieliśmy tu kiedyś towarzyszy. Ludzi, którzy tak jak my zamieszkiwali Żuromin, którzy tutaj spędzili swoje dzieciństwo, tutaj się bawili, żyli tutaj, ale nie mieli szczęścia, ponieważ podczas wojny zostali zabici lub wysiedleni. Pamiętajmy o nich. * * * Rok temu, do Żuromina przyjechała z USA grupa ludzi, których korzenie sięgają Żuromina. Byli to potomkowie żuromińskich Żydów. Nie znając języka polskiego, posługując się mapą rysowaną przez osobę, która Żuromin pamięta, starali się zobaczyć miasto. Miasto, w którym się urodzili. PS W reportażu pojawiły się wypowiedzi: pp. Heleny i Leona Zweigertów, p. Leśniewskiej, p. Budzich-Sumirskiej, p. Haliny Machulskiej, p. Andrzeja Rutowskiego, p. Henryki Topór, p. Manelskiego, p. Bolczak oraz innych osób, które Żydów pamiętają
Agata Grzywińska, Monitor
|























