Żuromińscy strażacy (1) PDF Drukuj Email
Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto
Wpisany przez Adam Ejnik   
środa, 01 kwietnia 2009 17:21

 Żuromińscy strażacy (1)

1 sikawka zaprzęgowa, 42 sikawki ręczne, 106 wiader drewnianych, 11 wiader skórzanych, 22 osęki, 4 stągwie, 11 beczek, 106 drabin na dachu i 11 drabin przenośnych. Spis tych zabytkowych dziś przedmiotów dotyczy wyposażenia przeciwpożarowego Żuromina z roku 1819. Sprzęt ten przechowywano pod opieką stróża miejskiego i z pewnością uratował niejedno gospodarstwo przed pożogą.
Strażacy są ważnym elementem życia publicznego Żuromina. Nie tylko z racji poświęcenia i ofiarności, ale również dlatego, że potrafili organizować życie kulturalne i rozrywkowe miasta. Powstanie straży ogniowej datuje się na rok 1906 (pierwszy dokument dotyczący organizacji straży pożarnej), a inicjatorem przedsięwzięcia miał być doktor Antoni Wolski. Jeszcze przed oficjalnym założeniem organizacji ochotniczej straży mieszkańcy Żuromina i okolic niejednokrotnie musieli ratować przed zagładą swoje, składające się głównie z drewnianych domostw, miejscowości. Źródła wspominają o pożarze w Żurominie w 1794 roku. Wtedy spaliło się niemal całe miasto z dawną szkołą zakonną początkową i drewnianym wówczas klasztorem. Ocalał z pożogi tylko murowany kościół i 8 domów. Na szczęście miasto szybko odbudowano. Duże pożary wybuchały w mieście stosunkowo często – w 1885, 1898, czy w 1911 roku. Ogień nie szczędził też sąsiednich wiosek Wiadrowa, Szreńska, Niedzgory, Radzanowa, Zielonej, Kuczborka, Sinogory, Lubowidza. Pożar Lubowidza wspominają do dziś mieszkańcy naszego powiatu. Było to najbardziej dramatyczne powojenne zdarzenie w okolicy. Wybuchł on 10 lipca 1968 roku, a unoszące się płomienie widać było w Żurominie. Spłonęło wówczas około 300 budynków spośród 480, jakie liczyła wioska. Zginęła jedna osoba – 53 letnia kobieta. Pożar gasiły jednostki strażackie z Warszawy, Płocka, Ciechanowa. Ogólnopolskie czasopisma krzyczały tytułami – Las kominów, Lubowidz będzie żył. W ratowaniu Lubowidza brały też udział jednostki żuromińskiej straży. Strażacy organizowali również życie kulturalne miasta - mieli własną orkiestrę, która umilała czas mieszkańcom Żuromina (pierwsze wzmianki o kapeli strażackiej pochodzą z 1902 roku). Organizowano zabawy taneczne czy przedstawienia teatralne. Orkiestrę wynajmowano również na wesela, a remiza była ważnym miejscem w życiu mieszkańców. Żuromińska orkiestra cieszyła się powodzeniem, grała na uroczystościach w Działdowie Rościszewie czy Rzężawach. Do lat 50. siedzibą straży była drewniana remiza stojąca w rynku w pobliżu dużego stawu. Jako ciekawostkę (umieszczoną na prezentowanej fotografii) należy dodać, że pierwszy samochód strażacki zakupiono w 1947 roku – był to pochodzący z demobilu poniemiecki Horh. Pieniądze na zakup pochodziły przede wszystkim ze zbiórek społecznych. Wcześniej przez kilka lat wożono wodę w beczkach na dwukółkach o drewnianych kołach.


Na podstawie książki „Z dziejów Żuromina”.