Projekty
Wolontariat

Statystyki odwiedzin







![]() | Dziś | 355 |
![]() | Wczoraj | 475 |
![]() | Obecny tydzień | 2821 |
![]() | Poprzedni tydzień | 4537 |
![]() | Obecny miesiąc | 9984 |
![]() | Wszystkie | 2394088 |
Twoje IP: 38.107.179.230
,
Dziś jest: Maj 19, 2012
Jesteśmy na Facebook'u!!!!
| O księdzu Staniszce |
|
|
|
| Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto | |||
| Wpisany przez Adam Ejnik | |||
| poniedziałek, 06 października 2008 18:04 | |||
|
Ksiądz Staniaszko był pierwszym proboszczem parafii żuromińskiej. Na stałe wpisał się w historię naszego miasta. Był człowiekiem niezwykle sumiennym. Odznaczał się pracowitością, która miała ocalić go podczas II wojny światowej. Z relacji pana Rutowskiego wynika, że niemieccy okupanci mieli aresztować proboszcza, ale kiedy zobaczyli go wczesnym rankiem ciężko pracującego przed plebanią, zlitowali się. Nie zabrali Staniaszki.
Inna opowieść mówi o tym, że Niemcy w podzięce za opiekę nad grobami żołnierzy niemieckich – ofiar I wojny światowej – pozostawili w spokoju proboszcza żuromińskiego. Andrzej Rutowski wyraża się o pierwszym proboszczu w samych superlatywach: Ksiądz Staniaszko był wielkim społecznikiem. Zakładał krucjaty, walczył z alkoholizmem wśród mieszkańców miasta. Dbał o żurominian, a ci całkowicie mu ufali. Kiedy ludzie mieli problemy, wybierali się do księdza z prośbą o radę i pomoc. A kiedy żyli niezgodnie z przykazaniami, musieli się liczyć z tym, że ksiądz sam przyjdzie do nich do domu z przestrogą. Ponoć zdarzało się, że odwiedzał ludzi, którzy żyli bez ślubu. Ksiądz nikomu nie odmówił pomocy. Radził w każdej nawet najdrobniejszej sprawie. Ale ludzie przychodzili też z wielkimi problemami. Kiedy rozpoczęła się wojna, pytali księdza, czy mają uciekać i opuszczać swe domostwa. Ksiądz był ogromnym autorytetem dla społeczeństwa żuromińskiego. A jego postać w historii miasta będzie pojawiać się wielokrotnie.
|






















