Alicja-z-krainy-kakadu_Patricia-Marvell.jpg

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś355
mod_vvisit_counterWczoraj475
mod_vvisit_counterObecny tydzień2821
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień4537
mod_vvisit_counterObecny miesiąc9984
mod_vvisit_counterWszystkie2394088

We have: 1 guests, 3 bots online
Twoje IP: 38.107.179.230
 , 
Dziś jest: Maj 19, 2012

Współpraca

Mazowiecki System Informacji Bibliotecznej
Urząd Gminy i Miasta Żuromin
Starostwo Powiatowe w Żurominie
Program rozwoju biliotek
Polski dom kultury
Portal Informacyjny Miasta Żuromin
Tygodnik Ciechanowski
Multimedialna biblioteka młodych
Samorządowe przedszkole nr I w Żurominie
calapolska czytadziecom

Jesteśmy na Facebook'u!!!!



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

O księdzu Staniszce PDF Drukuj Email
Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto
Wpisany przez Adam Ejnik   
poniedziałek, 06 października 2008 18:04

Ksiądz Staniaszko był pierwszym proboszczem parafii żuromińskiej. Na stałe wpisał się w historię naszego miasta. Był człowiekiem niezwykle sumiennym. Odznaczał się pracowitością, która miała ocalić go podczas II wojny światowej. Z relacji pana Rutowskiego wynika, że niemieccy okupanci mieli aresztować proboszcza, ale kiedy zobaczyli go wczesnym rankiem ciężko pracującego przed plebanią, zlitowali się. Nie zabrali Staniaszki.

 

Inna opowieść mówi o tym, że Niemcy w podzięce za opiekę nad grobami żołnierzy niemieckich – ofiar I wojny światowej – pozostawili w spokoju proboszcza żuromińskiego. Andrzej Rutowski wyraża się o pierwszym proboszczu w samych superlatywach: Ksiądz Staniaszko był wielkim społecznikiem. Zakładał krucjaty, walczył z alkoholizmem wśród mieszkańców miasta. Dbał o żurominian, a ci całkowicie mu ufali. Kiedy ludzie mieli problemy, wybierali się do księdza z prośbą o radę i pomoc. A kiedy żyli niezgodnie z przykazaniami, musieli się liczyć z tym, że ksiądz sam przyjdzie do nich do domu z przestrogą. Ponoć zdarzało się, że odwiedzał ludzi, którzy żyli bez ślubu. Ksiądz nikomu nie odmówił pomocy. Radził w każdej nawet najdrobniejszej sprawie. Ale ludzie przychodzili też z wielkimi problemami. Kiedy rozpoczęła się wojna, pytali księdza, czy mają uciekać i opuszczać swe domostwa. Ksiądz był ogromnym autorytetem dla społeczeństwa żuromińskiego. A jego postać w historii miasta będzie pojawiać się wielokrotnie.