nawet nie wieszzm.jpg

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś350
mod_vvisit_counterWczoraj475
mod_vvisit_counterObecny tydzień2816
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień4537
mod_vvisit_counterObecny miesiąc9979
mod_vvisit_counterWszystkie2394083

We have: 3 guests, 2 bots online
Twoje IP: 38.107.179.230
 , 
Dziś jest: Maj 19, 2012

Współpraca

Mazowiecki System Informacji Bibliotecznej
Urząd Gminy i Miasta Żuromin
Starostwo Powiatowe w Żurominie
Program rozwoju biliotek
Polski dom kultury
Portal Informacyjny Miasta Żuromin
Tygodnik Ciechanowski
Multimedialna biblioteka młodych
Samorządowe przedszkole nr I w Żurominie
calapolska czytadziecom

Jesteśmy na Facebook'u!!!!



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Jak przygoda, to tylko w Chicago ... w Chicago ... PDF Drukuj Email
Libros Lege - Libros Lege 2010
środa, 13 października 2010 07:46

 

Relacja Michała Szczuckiego

 

Kiedy ogłoszono listę zwycięzców konkursu Libros Lege wciąż nie mogłem uwierzyć, że znalazłem się wśród nich. A jednak, wraz z Adamem, Martą, Kingą i Anią wyjechaliśmy do Stanów. Po kilku tygodniach niecierpliwego oczekiwania wreszcie dotarliśmy na Okęcie. Po przesiadce w Londynie i dziesięciogodzinnym locie wylądowaliśmy w Chicago. Pierwsze wrażenie – miasto jest ogromne, pełne wieżowców, parków i zieleni.

 

 

 

Przywitał nas Dyrektor Biblioteki Eisenhowera, Ron Stoch. Człowiek, bez którego wyjazd ani konkurs Libros Lege w ogóle by się nie odbyły. Z lotniska odjechaliśmy białą limuzyną, prosto do hotelu. Tam spotkaliśmy Stacy, kolejną wspaniałą osobę z Eisenhowera. Udaliśmy się na wyścigi konne (Ronowi udało się wygrać trochę pieniędzy, więc nie chciał nas puścić do hotelu, mimo że prawie spaliśmy przy stole – ale to jedna z tych rzeczy, które czynią go tak wspaniałym). Pierwsza noc w hotelu skończyła się zdecydowanie za szybko (wciąż nie byliśmy przyzwyczajeni do zmiany czasu). No i ruszyliśmy na podbój Chicago.

 

Przez następnych kilka dni odwiedziliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne Wietrznego Miasta. Shedd Aquarium, pełne zdumiewających wodnych stworzeń. Adler Planetarium, skarbnica wiedzy o kosmosie i jego zdobywcach. Field Museum – dom Sue, największego, najbardziej kompletnego i najlepiej zachowanego tyranozaura na świecie. Skydeck – przeszklony balkon na 103. Piętrze Willis Tower (dawniej Sears Tower), największego budynku w całych Stanach. Museum of Contemporary Art., gdzie przy akompaniamencie jazzu zjedliśmy wspaniałą kolację z Ronem, Stacy, Molly, i Johnem. Museum of Science and Industry, gdzie trzymają prawdziwą niemiecką łódź podwodną.

 

Nie chodziliśmy oczywiście tylko po muzeach. Odwiedziliśmy jeden z największych na świecie lunaparków (Six Flags Great America). Rollercoastery są tak niesamowite, że powinny zostać zakazane. W Medieval Times oglądaliśmy pojedynki średniowiecznych rycerzy w wersji amerykańskiej. Graliśmy też w minigolfa i bawiliśmy się w komandosów z laserowymi karabinami. Obejrzeliśmy mecz baseballa. White Sox przegrali 9:3. Odwiedziliśmy mnóstwo sklepów (ku ogromnej uciesze dziewczyn) i najróżniejszych restauracji. Udzieliliśmy też wywiadu w Polskim Radiu Chicago i wypiliśmy herbatę z polskim konsulem.

 

Jednak najbardziej niesamowitą rzeczą jaka spotkała nas w Chicago byli ludzie, których tam poznaliśmy. Zawarliśmy mnóstwo znajomości ze wspaniałymi pracownikami biblioteki Eisenhowera. Są to ludzie, których nigdy nie zapomnimy. Wiele dla nas zrobili, poświęcili nam dużo czasu, pracy i uwagi. Mamy nadzieję utrzymać kontakty z nimi wszystkimi, zwłaszcza, że teraz jest to niezwykle łatwe.

 

Oczywiście zaprzyjaźniliśmy się też pomiędzy sobą. Spędziliśmy ze sobą dziesięć wspaniałych dni, pełnych zabawy i wspólnego śmiechu (prawda, Marta?). Wśród tysięcy zdjęć przywiezionych  z Ameryki schowaliśmy miliony szczęśliwych wspomnień.  A to tylko początek znajomości.

 

Więc jeśli chcesz zwiedzić świat, poznać nowych ludzi i wspaniale się bawić, ucz się angielskiego i weź udział w Libros Lege 2011!